Pokój czy spokój? Mackiewicz o wolności w komunizmie

Pokój za wszelką cenę stał się notorycznym sloganem komunistycznej propagandy. Wszystko, co zagrażało interesom komunistów, czyli każda próba odzyskania niepodległości przez okupowane narody, wszystkie protesty czy wyrażanie niezadowolenia, było piętnowane jako „agresja” zagrażająca pokojowi światowemu. Natomiast jawne i ukrywane ataki ze strony komunistów mianowane były jako słuszna akcja…

Pokój za wszelką cenę stał się notorycznym sloganem komunistycznej propagandy. Wszystko, co zagrażało interesom komunistów, czyli każda próba odzyskania niepodległości przez okupowane narody, wszystkie protesty czy wyrażanie niezadowolenia, było piętnowane jako „agresja” zagrażająca pokojowi światowemu. Natomiast jawne i ukrywane ataki ze strony komunistów mianowane były jako słuszna akcja „wyzwoleńcza”, czyli dążenie do umacniania pokoju. Władza mogła interweniować w życie ludzi, stosować represje, wydawać wyroki śmierci, gdyż, jak uzasadniała, robiła to wyłącznie w imię pokoju. 

Jak pisze Józef Mackiewicz w książce „W cieniu krzyża”, ten paradoks na świecie był początkowo kwestionowany, lecz wkrótce przyjęto, że nie należy podważać polityki wewnętrznej innych państw, tym bardziej tych, które wygrały wojnę. Także przyjęto, że nie wolno „wyzwalać” nikogo, gdyż byłaby to agresja w stosunku do państw systemu socjalistycznego. A przecież system ten został uznany przez świat zachodni. Należy współżyć i współegzystować w pokoju, a nie wyzwalać i walczyć. Kto temu zaprzecza, staje się naturalnie agresorem, czyli występuje przeciwko największemu dobru, jakim jest pokój.

W taki sposób narody pozostające od pierwszej i drugiej wojny światowej pod władzą komunistyczną, zostały przez wszystkich definitywnie „przypisane” dla władzy bolszewików, i miały pod tą władzą zostawać. Stanowisko Watykanu nie różniło się od stanowiska zachodnich państw, mimo ciągłych doniesień o łamaniu praw człowieka i prześladowaniach.

Jak zauważył Mackiewicz, blok „Wschodni” pragnął pokoju za wszelką cenę. Przede wszystkim dlatego, że wbrew powszechnej opinii, posiadał u siebie największą ilość potencjalnych antykomunistów. Akurat tu nie mamy już do czynienia z paradoksem, jak mogłoby się wydawać. Zagorzali zwolennicy komunizmu zazwyczaj poznali ten ustrój wyłącznie w teorii. Byli to ludzie, którzy zachwycali się doktrynami, a sami żyli w państwach kapitalistycznych. Natomiast narody, którym przyszło mieszkać w tym ustroju, dobrze wiedziały, jak to wygląda w praktyce, że komunizm ani odpowiada pragnieniom, ani naturze ludzkiej. Stąd liczba ideowych komunistów zwiększała się na Zachodzie i malała na Wschodzie. Wojna domowa była bolszewikom zupełnie niepotrzebna, stąd ciągłe wpajanie „obywatelom”, że pokój jest główną wartością komunizmu. Władze za wszelką cenę nie pozwalały ludziom się buntować czy mieć nadzieję na wolność, gdyż jak podkreśla Józef Mackiewicz „wojna mogłaby zagrażać „Światowemu Systemowi Socjalistycznemu””. 

W istocie rzeczy, przywódcy Bloku Komunistycznego pod mianem „pokoju” pragnęli raczej „spokoju”. Spokój wewnątrz państwa był niezbędny dla utrzymania ludzi w ryzach. Mackiewicz porównuje to do więzienia – czyli, aby dobrze funkcjonować, ma być spokój. Pokój, o którym mówi Watykan i cała Europa, jest pokojem fikcyjnym. Mackiewicz zwraca uwagę, że na Kubie panuje spokój absolutny. Tam w spokoju wykonują rozkazy, w spokoju pracują ciężko i w spokoju umierają z głodu. To samo było w komunistycznej Rosji, Chinach, Czechosłowacji i we wszystkich krajach za żelazną kurtyną. Panował spokój, ale ani pokoju, ani wolności w tym nie było. 

Można to było dostrzec w literaturze kontrrewolucyjnej, usłyszeć w świadectwach uciekinierów, czy zobaczyć na statystyki zamykanych kościołów, placówek oświatowych i ciągłe rosnące liczby więźniów. Nawet już sam w sobie Mur Berliński był świadectwem tego, że system socjalistyczny rujnuje życia ludzkie. Ale w tamtym okresie, jak wspomina Mackiewicz, Zachód, Moskwa i Watykan chórem powtarzały, że wszystko jest robione w imię pokoju.

Źródła:

1. „W cieniu krzyża” Józef Mackiewicz 1972

2. „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy” Józef Mackiewicz 1975

Magdalena Bartoszewicz

Udostępnij:

Przeczytaj także

Dołącz do newslettera!

Szanujemy Twoją prywatność. Wysyłamy tylko treści, które sami uważamy za wartościowe, w rozsądnych odstępach czasowych.
Akceptuję regulamin oraz politykę prywatności serwisu.