Józef Mackiewicz a jego „idea krajowa”

Józef Mackiewicz urodził się w epoce tragicznej, przyszło mu przeżyć wojny i trudne czasy, a w końcu emigrację. Gdy widzimy te wydarzenia z perspektywy czasu: konflikty zbrojne, zmianę władzy, okupacje czy wywózki, możemy odnieść wrażenie, że nas to nie dotyczy. Owszem, możemy z empatią się wczuwać w życiorysy…

Józef Mackiewicz urodził się w epoce tragicznej, przyszło mu przeżyć wojny i trudne czasy, a w końcu emigrację. Gdy widzimy te wydarzenia z perspektywy czasu: konflikty zbrojne, zmianę władzy, okupacje czy wywózki, możemy odnieść wrażenie, że nas to nie dotyczy. Owszem, możemy z empatią się wczuwać w życiorysy czy wydarzenia, ale to nie jest to samo, co odczuć na sobie tragizm wojny. Mackiewicz był nie tylko świadkiem wydarzeń, ale był też historykiem, dlatego wiedział, że uwiecznianie wydarzeń i wspomnień jest bardzo ważne. Z racji swojej wiedzy realia interpretował inaczej niż przeciętny mieszkaniec Wilna, bowiem miał świadomość tego, co było, co się dzieje i co może przynieść jutro. Za swoje poglądy często był nierozumiany i nielubiany. Wśród polskiego społeczeństwa najwięcej kontrowersji wzbudzała tzw. „idea krajowa” Mackiewicza.

Przed najazdem na Rzeczpospolitą Niemcy i Związek Sowiecki podpisały 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie traktat o nieagresji, znany jako pakt Ribbentrop – Mołotow. Po kilku późniejszych modyfikacjach, traktat wyznaczył linię wpływów obu państw: strefa wpływów Trzeciej Rzeszy obejmowała część Rzeczypospolitej z Lubelszczyzną oraz wschodnią częścią Mazowsza, natomiast dla ZSRS przypadły państwa bałtyckie, Besarabia i wschodnia część Polski z Wilnem. Rzeczpospolita nie miała żadnej realnej szansy, aby odeprzeć napady agresorów z obu stron, mimo to ludzie podjęli się próby walk z okupantami, niestety, nieudanych. Wkrótce (10 października) Wileńszczyzna została przekazana Litwie w zamian za zgodę na stacjonowanie garnizonów radzieckich na jej terytorium.

19 września 1939 roku Mackiewicz, wraz z rzeszą podobnych sobie uchodźców, opuścił Wilno. Po kilku dniach trafia do Kowna, gdzie 14 października opublikował w litewskiej gazecie „Lietuvos žinios” („Wiadomości Litwy”) artykuł zatytułowany My Wilnianie. Głównym wątkiem artykułu było wyrażenie radości z przejęcia Wileńszczyzny przez Litwinów. Mackiewicz uważał, że była to wówczas jedyna rozsądna i możliwa alternatywa dla okupacji sowieckiej. Wileńszczyzna już wcześniej stanowiła wspólnotę kulturową z litewskim narodem w Wielkim Księstwie Litewskim, dlatego w zaistniałej sytuacji, według niego, dołączenie Wilna do Litwy było jedynym możliwym do zaakceptowania wyjściem. Z perspektywy historii Litwa nie była w najmniejszym nawet stopniu zagrożeniem dla polskiego bytu, natomiast komunizm i nazizm były zagrożeniem śmiertelnym.

Polacy odebrali artykuł jako zdradę narodową. Wypowiedź Mackiewicza była głosem intelektualisty, który bez wątpienia wyrastał ponad wileńskie standardy. Tekst był zupełnie niezrozumiały w powszechnym odbiorze, jego postulaty wzrastały ponad ówczesne możliwości percepcji społecznej. Artykuł zawierał krytykę rządów pomajowych, a także stwierdzenie, że wilnianie widzieli wiele wojsk wkraczających do miasta, jednak najgoręcej witali wojska litewskie. Mackiewicz pisząc w taki sposób, omija cenzurę i podkreśla, że największym szacunkiem obdarza się wojsko, które wyzwoliło spod komunizmu, zupełnie nie zważając na narodowość wyzwoleńców. Tak próbuje przekazać myśl, że gorzej niż za komuny być nie mogło. Wprost napisać autor nie mógł, gdyż cenzura by wszystko skreśliła.

Po przejęciu Wileńszczyzny przez Litwinów niemal natychmiast zaczęła się lituanizacja. Likwidowano polskie organizacje polityczne, społeczne i kulturowe, zamykano też polskie szkoły. Mimo licznych prowokacji ze strony środowisk litewskich, polska kultura się rozwijała, m. in. ukazywała się polska prasa, działały 2 teatry. 25 listopada 1939 r. J. Mackiewicz powraca do Wilna i rozpoczyna pracę w „Gazecie Codziennej”. Pismo to było finansowane przez rząd polski na uchodźstwie, a pisano w duchu „idei krajowej”. Tu powstał kolejny konflikt między Mackiewiczem a lewicowymi środowiskami, skupionymi wokół reaktywowanego „Kuriera Wileńskiego”. „Idea krajowa” – która była tak bliska dla Mackiewicza, miała na celu utworzenie między dwoma wrogimi obozami, niemieckim i rosyjskim, takiego organu państwowego, który by mógł prowadzić wojnę na dwa fronty. Czyli stworzyć taki związek państw, który nigdy nie da się zająć przez komunistów lub nazistów, lecz miał na celu, jak pisał autor, „obronić narody zamieszkałe pomiędzy Rosją a Niemcami nie tylko przed każdym z tych wrogów pojedynczo, ale nawet w wypadku zaatakowania nas (…) jednocześnie z zachodu i wschodu”. 

„Idea krajowa”, jak twierdził Romer, to idea integracji społeczeństwa byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego w zakresie politycznym, społecznym i ekonomicznym, natomiast kulturę i narodowość każdy ma zachować swoją. Jednak pomysł o „krajowości” wywołał wśród Polaków poczucie zagrożenia. Było wiele drażniących tematów, np. litewskość Adama Mickiewicza, Tadeusza Kościuszki, Józefa Ignacego Kraszewskiego, etc. Jednak Mackiewicz szukał nici porozumienia i wierzył w „ideę krajową”. Profesor Uniwersytetu Kowieńskiego Michał Romer, Polak z urodzenia, Litwin z wyboru, na początku 1940 roku zainicjował utworzenie „Polsko-Litewskiego Klubu Dyskusyjnego”, złożonego z intelektualistów. W jego skład weszli m. in.: Zygmunt Jundziłł, Romuald Węckowicz, Ludwik Chomiński, Józef Mackiewicz i Józef Święcicki. Była to ostatnia próba pojednania polsko-litewskiego, jednak spotkań odbyło się niewiele. Jak pisał Mackiewicz, Romer okazał się gorącym obrońcą polityki litewskiej w Wilnie, która była polityką nacjonalistyczną, polityką szowinizmu i polityką gwałtu. Spotkania odbywały się tylko na warunkach litewskich, co oczywiście uniemożliwiało jakąkolwiek dyskusję.

Poglądy Mackiewicza uznano za polityczny romantyzm. Sam Józef Mackiewicz już w 1942 roku opisuje z ironią i oburzeniem dyskryminację ludności polskiej w Wilnie, gdzie w tym okresie mieszkało zaledwie około 2% Litwinów. Publicysta przyznał, że inicjatywa „krajowa” jest nie do zrealizowania w ówczesnych realiach politycznych.

Niezależna postawa dziennikarza i publicysty wzbudzała niechęć i wrogość władz litewskich, a wkrótce za jego postawę pozbawia się go prawa publikowania na terenie Republiki Litewskiej. Mackiewicz walcząc piórem za „ideę krajową” zyskał nowych wrogów. Ubolewał mocno, że gdyby nastroje społeczne były bardziej przychylne, to Polacy, Litwini i Białorusini nie musieliby nigdy obawiać się okupacji. Niestety dobre intencje intelektualisty przyniosły w efekcie tylko wrogość władz litewskich i wywołały niechęć ze strony Polaków.

Źródła:

„Ptasznik z Wilna o Józefie Mackiewiczu” Jerzy Malewski

Grzegorz Łukomski „Józef Mackiewicz (1902) Intelektualista u źródeł antykomunizmu ideowego”

Magdalena Bartoszewicz

Udostępnij:

Przeczytaj także

Dołącz do newslettera!

Szanujemy Twoją prywatność. Wysyłamy tylko treści, które sami uważamy za wartościowe, w rozsądnych odstępach czasowych.
Akceptuję regulamin oraz politykę prywatności serwisu.