Przyjaciele Józefa Mackiewicza na emigracji

Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazała się niezwykle cenna publikacja „Sam jeden. Józef Mackiewicz – pisarz i publicysta. Seria: Literatura i Pamięć” – prof. Kazimierza Maciąga. Obszerna monografia poświęcona jest jednemu z najwybitniejszych pisarzy polskich XX wieku, którego dokonania „nie miały szans na pełne zaistnienie w świadomości społecznej…

Nakładem Instytutu Pamięci Narodowej ukazała się niezwykle cenna publikacja „Sam jeden. Józef Mackiewicz – pisarz i publicysta. Seria: Literatura i Pamięć” – prof. Kazimierza Maciąga.

Obszerna monografia poświęcona jest jednemu z najwybitniejszych pisarzy polskich XX wieku, którego dokonania „nie miały szans na pełne zaistnienie w świadomości społecznej lub które w ramach polityki kulturalnej PRL były przesłaniane stereotypowymi, tendencyjnymi interpretacjami”. 

Książka napisana została w sposób niezwykle atrakcyjny i przystępny, tak by trafić do „szerokiego grona czytelników” – miłośników literatury i publicystyki Józefa Mackiewicza. 

To wyjątkowe kompendium wiedzy jest szerokim, bogatym w fakty i interpretacje opracowaniem uwzględniającym większość problemów, poruszanych wcześniej w jakże bogatej już literaturze, dotyczącej twórczości wybitnego polskiego prozaika i publicysty.

Prof. Kazimierz Maciąg niejako porządkuje wiedzę dotyczącą Józefa Mackiewicza w przejrzystej strukturze i przedstawia ją, uzupełniając o zbadane przez siebie problemy. Zaletą pracy jest jej wyraźny i konsekwentny układ. Punkt ciężkości badań leży w opisaniu i udokumentowaniu wyjątkowości pisarstwa Mackiewicza, które Maciąg wiąże m.in. z dyskusją warstwy autentyku z tradycyjnie rozumianymi gatunkami literackimi, wpływem literatury rosyjskiej oraz podejmowaniem tematów rzadko poruszanych w polskim pisarstwie.

Jednym z opisanych zagadnień jest problem „samotności” i „przyjaźni” poety i publicysty na wychodźstwie.

Józef Mackiewicz na emigracji miał dość liczne grono przyjaciół, na które mógł liczyć w trudnych chwilach swojego życia. 

W Monachium Barbara i Józef Mackiewiczowie przez wiele dziesięcioleci, przyjaźnili się z pracownikami Rozgłośni Polskiej – Radia Wolna Europa. Byli to Wanda Stankowska, Kazimierz Zamorski wraz z żoną Urszulą, Wiktor Trościanko z żoną Wiwą, a w Londynie do grona przyjaciół Mackiewiczów należał Mieczysław Grydzewski i Michał Chmielowiec.

Politycznie najbliższe Mackiewiczowi było środowisko londyńskie związane z rządem na uchodźstwie podtrzymujące opozycyjne stanowisko, wobec władz Polski komunistycznej. Poza tym do końca życia, pisarz utrzymywał kontakty ze swoją rodziną w Polsce i na Litwie.

Dość niejednoznacznie była traktowana osobowość Józefa Mackiewicza, jedni nazywali go dziwakiem, który nic nie rozumie. Inni podziwiali jego wielki talent, ale odrzucali go jako człowieka. Zygmunt Hertz z zachwytem pisał o reportażu „Ponary. Baza”, ale autora nazywał obłąkanym facetem, tępym i niczego nierozumiejącym.

Z kolei Stefania Kossowska pisała o wielkim talencie, który w „Drodze donikąd” łączy „cudowną umiejętność podpatrywania natury” z „przejmującym opisem okupacji sowieckiej na Wileńszczyźnie”.

Jednocześnie uznawała Mackiewicza za najbardziej kontrowersyjnego pisarza we współczesnej literaturze polskiej, którym owładnęła „publicystyczna namiętność”.

Według autora monografii prof. Kazimierza Maciąga do takiego dystansu, przyczyniała się konsekwencja pisarza w traktowaniu osób, sytuujących się zdecydowanie po przeciwnej stronie politycznej „barykady”.

Józef Mackiewicz był człowiekiem bezkompromisowym, do końca wiernym swoim poglądom i wyznawanym wartościom. Krzywdy nie darował, czego przykładem są stosunki z bratem – nagle i radykalnie zerwane, gdy Stanisław Cat-Mackiewicz w 1956 roku postanowił wrócić do kraju, co oznaczało dla Józefa Mackiewicza zdradę.

Józef Mackiewicz najlepiej czuł się w towarzystwie ludzi mających podobne doświadczenia życiowe. 

Jan Bogatko po latach wspomina swój wywiad z Mackiewiczem: „Zwracam się do pisarza z pierwszym pytaniem, chwila milczenia i pada krótka odpowiedź: – Tak. Trochę mnie to zmieszało, ale nie zbiło z pantałyku. Rzucam następne z długiej listy pytań. (…) Znowu chwila milczenia i odpowiedź nie dłuższa od poprzedniej:- Nie. (…) Pomyślałem. Co ja źle robię, dlaczego on nie chce ze mną rozmawiać? (…) Wyłączyłem mikrofon i rozglądając się po pokoju, podniosłem szklankę do ust. – Nalewka? – spytałem pokazując wzrokiem butelki stojące na jednej z półek ściennego regału.  – Czyżby smorodina (czarna porzeczka)? – Tak. Jak Pan na to wpadł? – zwrócił się do mnie Mackiewicz. – Mam wileńskie koneksje rodzinne – parłem do przodu – a smorodinówkę znam z rodzinnego domu.  

Po tych słowach napięcie pisarza jakby zniknęło, atmosfera wyraźnie się rozluźniła, Mackiewicz otworzył się i mógł swobodnie opowiadać o sobie. 

Z kolei inny rozmówca Mackiewicza, Stanisław Wujastyk, wspomina, że dobrze im się rozmawiało, gdyż łączyła ich wspólna przeszłość wileńska oraz pasja ornitologiczna.

Jednak jedynym i najwierniejszym życiowym towarzyszem Józefa Mackiewicza, była jego żona Barbara Toporska, która wyrzekając się własnych wygód, poświęciła swoje życie dla twórcy – tak aby on mógł pisać. 

Źródło: 

Kazimierz Maciąg, Sam jeden Józef Mackiewicz – pisarz i publicysta, Seria: Literatura i Pamięć. Instytut Pamięci Narodowej Warszawa 2021.

Marcin Hałas

Udostępnij:

Przeczytaj także

Dołącz do newslettera!

Szanujemy Twoją prywatność. Wysyłamy tylko treści, które sami uważamy za wartościowe, w rozsądnych odstępach czasowych.
Akceptuję regulamin oraz politykę prywatności serwisu.