Obojętność Watykanu wobec represji wiernych katolików

Józef Mackiewicz w swych publikacjach niejednokrotnie wypowiadał się krytycznie wobec polityki Kościoła Katolickiego. W książkach „W cieniu krzyża” i „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy” podaje wiele przykładów niesprawiedliwości i lekceważenia życia ludzkiego w ustroju komunistycznym, na co nie reagował postępowy Zachód, ale co gorsza, ignorował to również Kościół…

Józef Mackiewicz w swych publikacjach niejednokrotnie wypowiadał się krytycznie wobec polityki Kościoła Katolickiego. W książkach „W cieniu krzyża” i „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy” podaje wiele przykładów niesprawiedliwości i lekceważenia życia ludzkiego w ustroju komunistycznym, na co nie reagował postępowy Zachód, ale co gorsza, ignorował to również Kościół Katolicki. Jeszcze w XV w. Watykan z mieczem w ręku, za pomocą zakonu krzyżackiego zażarcie bronił wiary, natomiast w XX wieku kościół zaczął rozgrywać gierki polityczne na arenie światowej. Mackiewicz uważał, że Watykan w imię polityki „pokoju” i „realizmu” z komunistami, odsuwa na drugi plan prawa moralne.

Mackiewicz w książce „W cieniu krzyża” przypomina, jak podczas rosyjskiej rewolucji w 1917 roku upadł republikański rząd Kiereńskiego, a władzę przejęli bolszewicy. Po czym w styczniu 1918 roku Lenin ogłosił dekret przeciwko Cerkwi prawosławnej, który wprowadził oddzielenie Cerkwi od państwa, zakaz nauczania religii, zakaz zgromadzeń i konfiskatę dóbr kościelnych. W Rosji są burzone cerkwie, następują aresztowania, rozstrzeliwania osób duchowych, terror antyreligijny. Mackiewicz zauważa, że Watykan początkowo nie dostrzega w tym niebezpieczeństwa, a widzi nawet drobne zalety: „W Rzymie stronnicy „mniejszego zła” (…) wskazywali na stronę bądź co bądź pocieszającą, że mianowicie zniesione zostały w każdym razie wszelkie prerogatywy i przywileje Cerkwi Prawosławnej, która w zasięgu swych wpływów dyskryminowała od wieków Kościół Katolicki” (Józef Mackiewicz „W cieniu krzyża” str. 46). Jednak wkrótce docierają wieści, że na terenie Rosji prześladowany jest również Kościół Katolicki, a represje dotknęły wyznawców wszystkich religii, w tym też żydów i muzułmanów. Arcybiskupi prawosławni Omska i Sybirska zwrócili się do papieża, prosząc o podjęcie działań w obronie wiary chrześcijańskiej. Papież zwrócił się do rządu bolszewickiego, który z kolei oznajmił, że prześladowań religijnych w Rosji nie ma. Na tym pomoc Stolicy Apostolskiej się skończyła. 

W tym okresie, czyli po I wojnie światowej, bolszewikom bardzo zależało na uznaniu ich rządów, dlatego starali się o kontakty dyplomatyczne. Mackiewicz zauważa, że Watykanowi też zależało na relacjach z Moskwą, gdyż oczekiwano osłabienia cerkwi: „W każdym wypadku Rosja zostanie osłabiona – argumentowano – zaś Cerkiew prawosławna, związana dotychczas z tronem, straci albo zupełnie swe znaczenie, albo zostanie w swych fundamentach tak dalece podkopana, iż skłoni się sama dla ratowania swego istnienia ku Unii z Rzymem” ( Józef Mackiewicz „W cieniu krzyża” str. 45). Wychodząc z takiego założenia, w każdym wypadku kontakty z bolszewikami mogą być korzystne. Tak zawiązały się pierwsze dyplomatyczne relacje Watykanu z Moskwą. 

Taka sytuacja, gdy Stolica Apostolska zostaje obojętna na krzywdy czynione wiernym w socjalistycznej Rosji, trwała przez dłuższy czas. Autor książki „W cieniu krzyża” podaje wiele przykładów świadczących o tym, jak Rzym rezygnuje z obrony wiernych. Jednym z przykładów może posłużyć fakt, gdy w listopadzie 1963 roku w Sowietach przeszła nowa fala antyreligijnych represji. Watykan oczywiście był o tym poinformowany, jednak wysłannik Moskwy, metropolita Nikodem, który gościł w Rzymie, zaprzecza istnieniu prześladowań religijnych: „Intensyfikacja antyklerykalnej propagandy nie oznacza, proszę panów, prześladowania religijnego. Jest to wolna dyskusja, rzec można „dialog” w płaszczyźnie ideowo-kulturalnej. Prześladowanie religii to zupełnie co innego. „Prześladowania” są wtedy, gdy władze państwowe wydają zarządzania skierowane przeciwko wierzącym. A tego w Związku Sowieckim nie było nigdy i nie ma” (Józef Mackiewicz „W cieniu krzyża” str. 39). Oświadczenie to przyjęto za wystarczające. Watykan sprawę przemilcza.

Druga bolesna sytuacja, którą przedstawia Mackiewicz, dotyczy Węgier. W kwietniu 1964 roku kardynał Konig na polecenie Pawła VI wyjechał z misją na Węgry. Jednym z zadań kardynała było uregulowanie konfliktu w Budapeszcie. Musiał on nakłonić prymasa Węgier Józsefa Mindszenty’ego do ustępstw na rzecz komunistów, na co prymas się zdecydowanie nie godził. Dlatego papież postanowił działać ponad głową prymasa Węgier. Już we wrześniu dochodzi do podpisania pierwszego aktu bilateralnego pomiędzy Watykanem i węgierskim rządem komunistycznym. Na mocy tego porozumienia papież mianował biskupów na Węgrzech, ale nominacje zatwierdzał rząd Węgier. Cała Europa z zachwytem przyglądała się polityce współczesności i realizmu kościoła katolickiego, a już dwa tygodnie później sześciu węgierskich księży zostało aresztowanych za udzielanie lekcji religii. Władze komunistyczne wyjaśniły, że księża podlegają oskarżeniu o „spisek przeciw państwu”, gdyż nie byli zatwierdzeni przez władzę. Kuria rzymska przyjmuje oświadczenie, ale nie podejmuje absolutnie żadnych działań. 

Mackiewicza oburzała sprawa prymasa Mindszenty’ego, gdyż jak wspomina autor, posłannicy papieża kilkakrotnie próbują namówić Mindszenty’ego do wyjazdu z Węgier, który w obawie przed represjami ze strony komunistów, po stłumieniu powstania na Węgrzech w październiku 1956 r. schronił się w ambasadzie amerykańskiej w Budapeszcie. Opuścił ją dopiero po 15 latach. Sytuacja na Węgrzech katastrofalnie się pogorszyła, zamknięto 3000 katolickich szkół, 32 seminaria nauczycielskie, liczba klasztorów żeńskich spadła z 456 do 2. Prawie nie zostało seminariów duchownych. Papież w tym samym czasie usuwa przymusowo kardynała Mindszenty’ego ze stanowiska, a na jego miejsce wyznacza biskupa Laszlo Lekai, czego dawno domagali się komuniści. 

Watykan lekceważy upadek kościoła na Węgrzech, dba o relacje z władzą świecką. Mackiewicz pisze w książce „W cieniu krzyża”, że cała historia nękania przez władzę apostolską kardynała Mindszenty’ego, który bronił wiary katolickiej, „pozostawia nieprzyjemny osad”. Czymś jeszcze bardziej przerażającym jest fakt, że Watykan ciągle próbował schować i uciszyć kardynała, aby nie głosił prawdy o władzy komunistycznej. Władze Kościoła Katolickiego idą na ustępki wobec władz komunistycznych, mimo że rządzący bezwstydnie naśmiewają się z religii, wiary i praw moralnych.

Źródło:

„W cieniu krzyża” Józef Mackiewicz, 1972

Magdalena Bartoszewicz

Udostępnij:

Przeczytaj także

Dołącz do newslettera!

Szanujemy Twoją prywatność. Wysyłamy tylko treści, które sami uważamy za wartościowe, w rozsądnych odstępach czasowych.
Akceptuję regulamin oraz politykę prywatności serwisu.